Dzisiejsze spotkanie Lekturynek ma wyjątkowy charakter, ponieważ uczestniczyć w nim będą uczniowie z klasy 1a.
W ramach realizacji cyklu „Książka inna niż wszystkie” zapoznajemy się ze „Słownikiem obrazkowym Misia i tygryska” w przekładzie Anny Kotarby. Nie bez powodu taka pozycja, ponieważ wszystkim uczniom, a na pewno pierwszakom przyda się przypomnienie liter. Wykorzystamy tę książkę nie tylko do nauki, lecz przede wszystkim do zabawy.
Na początku nauczyliśmy nowe Lekturynki naszego tajnego powitania i opowiedzieliśmy, co robimy na spotkaniach. Potem wykorzystaliśmy wybrane karty obrazkowo literowe z książki do tworzenia różnych historyjek. Podzieliliśmy się na 4 grupy. Grupa pierwsza wylosowała kartę z literą h i ułożyła następującą historyjkę. Hipopotam Henio bardzo lubi hamburgery i hot dogi. Wsiadł do hałaśliwego helikoptera i poleciał do Hrubieszowa. Z góry widział Huczwę. Kiedy przyleciał na miejsce spotkał się z hieną Hanią i wspólnie poszli na hamburgery. Potem głośno hasali i krzyczeli „hura”.
Grupa druga wybrała kartę z literą j. Ułożyła historyjkę o zwierzętach. Jak Jerzy mieszkał pod jodłą. Został zaproszony na urodziny do jelenia Jacka. Spotkał tam jeża Jurka. Kiedy został poczęstowany jajkiem, nie wiedział co z nim zrobić i włożył je do pyska. Nie było smaczne i dowiedział się, że jajko jest jadalne bez skorupek.
Grupa trzecia trafiła na kartę z literą m. ich historyjka opowiadała o magiku. Milczący magik Maurycy miał małą marionetkę z włosami jak makaron. Maurycy zmienił marionetkę w mysz, która wsiadła na motocykl. Maszyna mocno dymiła i musiała zatrzymać się przy małej norce.
Grupie czwartej przypadła litera r. główną bohaterką historyjki była ropucha. Ropucza Renata robiła rosół. Słuchała w radiu audycji o rabusiu Rudolfie Rozbójnickim, który straszył ryby, raki i renifery rewolwerem. Zdenerwowana wsiadła do rakiety i wyruszyła na ratunek. Wsypała ziarna ryżu do lufy rewolweru i w ten sposób go zepsuła. Rozpromienione ryby, raki i renifery podziękowały Renacie.
Druga zabawa z książką polegała na losowaniu liter i wyszukiwaniu wyrazów zaczynających się na nie.
Trzecie wyzwanie polegało na rozwiązywaniu zagadek o literach, używaniu ich w rebusach, krzyżówkach i łamigłówkach.
Na koniec bawiliśmy się w kodowanie z wykorzystaniem liter i odczytaliśmy powstałe hasło. Nie byliśmy oryginalni, ponieważ brzmiało „Lekturynki”. Mogliśmy podsumować zajęcia wypowiadając się, z czym kojarzy się uczestnikom to hasło i jakie mają wrażenia po dzisiejszym spotkaniu. Wykorzystaliśmy zabawę „Kosz i walizeczka”.







